Gdzie wyrzucać śmieci? Na pewno nie do sedesu – bo sedes to nie kosz na śmieci!
Jedną z głównych przyczyn zatorów i awarii powstających w sieci kanalizacyjnej są śmieci, które nigdy nie powinny się znaleźć w kanalizacji. A dlaczego tam lądują? Z powodu naszych złych nawyków, niewiedzy i wygodnictwa. Temu mówimy: STOP! w kolejnej odsłonie kampanii „Sedes to nie kosz na śmieci!”
Patyczki do uszu, tampony, nawilżane chusteczki lub nawilżany papier toaletowy, resztki jedzenia, pozostałości farby i innych materiałów budowlano-remontowych, zużyty tłuszcz – to lista najczęściej wyrzucanych do sedesu śmieci, które – obok szczurów – są na czele listy kanalizacyjnych szkodników. A przecież każdy z tych odpadów ma dokładnie określone miejsce w odpowiednim kontenerze na śmieci bądź w Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych.
14 ton śmieci!
Dokładnie tyle śmieci lądowało w sieci kanalizacyjnej eksploatowanej przez Wodociągi Warszawskie każdej doby w 2025 r. I jest to ilość porównywalna do tej, którą pracownicy sieci kanalizacyjnej odnotowali także w roku poprzedzającym. Rachunek dotyczący łącznej ilości śmieci w skali roku jest prosty i daje porażający wynik – to grubo ponad 5 tysięcy ton śmieci w ciągu!
„Sedes to nie kosz na śmieci”
Podczas prowadzonej już od wielu lat kampanii „Sedes to nie kosz na śmieci” Wodociągi Warszawskie przypominają o tym, dlaczego wyrzucanie śmieci nie służy ani nam – i naszym portfelom – ani sieci kanalizacyjnej. A do „beneficjentów” takiej złej praktyki należą jedynie szczury i powiększająca się wraz z ilością śmieci w sieci ich populacja.
By sieć kanalizacyjna i pracujące w niej urządzenia mogły działać sprawnie, powinny one odprowadzać jedynie ścieki, a nie śmieci. Bo to właśnie śmieci osadzają się na ścianach przewodów kanalizacyjnych i na elementach urządzeń, a wylewany do sedesu tłuszcz tworzy w sieci kanalizacyjnej tłuste bryły, zmniejszając tym samym średnicę przewodów i ich przepustowość. Materiały budowlane to kolejna zgroza w sieci – taki zbrylony cement potrafi narobić nie lada kłopotów, zatykając przewody. A stąd wiedzie krótka droga do awarii oraz związanych z tym uciążliwości i kosztownego ich usuwania.
Po co nam PSZOK-i?
W Warszawie działają 4 Punkty Selektywnej Zbiórki Odpadów. To właśnie tam powinny trafiać odpady, które pozornie sprawiają najwięcej problemów. Nie wiemy, co zrobić ze zużytym olejem? To proste – zbierajmy go do większego pojemnika, który potem można oddać właśnie w PSZOK-u. A co zrobić ze starą farbą, olejem malarskim czy innymi resztkami z remontu? Dokładnie to samo – oddajmy je do PSZOK-u! Podobnie starą odzież, obuwie czy inne tekstylia. Na stronie Urzędu m.st. Warszawy opublikowana jest lista PSZOK-ów wraz z przydatnymi informacjami na temat zasad korzystania z punktów: https://warszawa19115.pl/-/pszok-mpszok-punkty-selektywnej-zbiorki-odpadow-komunalny-1
Edukacja to podstawa
Kampania „Sedes to nie kosz na śmieci” skierowana jest do wszystkich mieszkańców Warszawy. Jej celem jest przekazanie wiedzy na temat zagrożeń, jakie niesie ze sobą wyrzucanie odpadów do sedesu i przedostawanie się ich do kanalizacji. To także lekcja na temat tego, gdzie wyrzucać różne rodzaje śmieci. Kampanii towarzyszy cykl postów edukacyjnych publikowanych na profilu Wodociągów Warszawskich na Facebooku, przekaz skierowany za pośrednictwem plansz w stołecznych autobusach i tramwajach, a także ulotek i plakatów dystrybuowanych wśród administratorów osiedli. W kierowanych do mieszkańców informacjach podkreślamy naszą – użytkowników – współodpowiedzialność za stan sieci kanalizacyjnej i wpływ, jaki ma na nią każdy z nas.
Także podczas zajęć dla uczniów szkół w ramach prowadzonego od 2007 r. Programu Edukacji Ekologicznej uczymy, jak troszczyć się o sieć kanalizacyjną i gdzie wyrzucać różne rodzaje śmieci. Przekaz ten kierujemy także do administratorów spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, gdzie także przypominamy: Sedes to nie kosz na śmieci!